List do teściowej



Droga teściowo.
Piszę do Ciebie ten list, ponieważ chciałabym, żebyś pozwoliła dorosnąć swoim dzieciom. Musisz wiedzieć, że w dniu, kiedy Twoje dziecko zdecydowało się założyć własną rodzinę, odcięło pępowinę. Marzyło o własnym domu, o własnych dzieciach, o własnym życiu. Ta kobieta, której często nie darzysz sympatią, to był jeden z jego dorosłych wyborów. Postaraj się zrozumieć, że ta dziewczyna, tak samo jak Ty kocha Twojego syna. Może nie jest tak usłużna i wyrozumiała jak Ty, może nie robi mu obiadów z dwóch dań i nie zamierza na wszystko pozwalać, ale ona nigdy Ci nie dorówna, bo nie jest jego matką. A jak sama podkreślasz serce matki kocha najmocniej. Musisz pamiętać, że kochać to pozwolić komuś odejść. Wychowałaś swoje dziecko na dobrego człowiek, więc nie martw się, że jeśli zapomnisz do niego zadzwonić piętnasty razy w ciągu dwudziestu czterech godzin, on zapomni o Tobie. Kochana teściowo, musisz wiedzieć jeszcze jedno. Twoja synowa doskonale poradzi sobie z wychowaniem swojego dziecka, jeśli będzie chciała porady, to zwyczajnie o nią zapyta. A jeśli nie zapyta, to wcale nie znaczy, że chce Cię wykluczyć z wychowania Twojego wnuka, może zwyczajnie tak jak Twój syn marzyła o własnej rodzinie? Może chce spróbować po swojemu? Ty miałaś już swoje dzieci, miałaś prawo uczyć się na własnych błędach i owszem, masz dużą wiedzę, ale zrozum – to życie nie jest Twoje. To dziecko to nie jest „Twój synuś” to jest Twój wnuk. Wcale nie mówię, że masz zawsze trzymać język za zębami. Twoja synowa może być zmęczona, może być zła, może mieć nawet depresję i może czuć, że sobie nie radzi. Może warto wtedy nie zasypywać jej wtedy złotymi radami, tylko zapytać „jak się czujesz? Napij się herbaty, odpocznij, a ja chwilę ponoszę tego małego człowieczka, jeśli chcesz”. Pomyśl, ile razy leciałaś na złamanie karku, kiedy maluch płakał, ile razy mówiłaś, że w jej czasach dzieciom nie dawało się parówek, a wyjście bez rajstop może grozić utratą nerek. Chcesz dobrze, to oczywiste, ale bądź od nas młodych sprytniejsza i nie staraj się udowodnić sobie, że jesteś lepsza od tej „młodej siksy”. Podejdź nas troszeczkę, skorzystaj ze swojego doświadczenia a może się zaprzyjaźnimy? Ja nie będę czuła, że chcesz ukraść mi miłość dziecka, a Ty będziesz czuła, że jesteś prawdziwą podporą tej rodziny, a nie powodem, że ona się rozpada. Tak, rozpada się. Wieczorami Twoja synowa płacze w rękaw Twojemu synowi, że „Ta jędza” znowu mnie krytykuje, znowu daje mu ukradkiem cukierki i zakłada trzecią parę skarpetek. Twój syn nie wie co ma robić, bo chce mieć i rodzinę i matkę.
Na koniec chcę Ci powiedzieć jeszcze jedną ważną rzecz. Nie myśl sobie, że teraz Twoje życie już się skończyło, że dzieci wyfrunęły z gniazda a Ty czujesz się jak niepotrzebny śmieć. Nie próbuj na siłę kupić miłości wnuków, bo Tylko one Ci zostały. Jesteś wspaniałą kobietą i jeszcze wiele możesz się nauczyć. Może zapiszesz się na jakieś zajęcia? Może zawsze brakowało Ci czasu na swoje pasje, bo poświęciłaś życie swoim dzieciom? Może czas przeczytać te wszystkie książki, które czekały na Ciebie, gdy Twoje dzieci były małe? Kochamy Cię, pamiętaj o tym, ale daj nam żyć, pozwól popełniać błędy, a możesz mi wierzyć, nigdy nie będziesz sama.
                                                                                                                                       Twoja synowa.


Komentarze

  1. No tak,u mnie ta sama kochana tesciowa,zolzowata franca manipulantka i rzadzicielka!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dzięki