Byłam na spacerze z córką.

Przed nami szła para.

Dziewczyna miała nie więcej jak 24 lata, chłopczyk jakieś dwa latka i chłopak - na moje oko 26 lat.

Chłopak oglądał się za każdą, dosłownie każdą kobietą, robiąc tym wyraźną przykrość swojej partnerce.

Obserwowała go i spuszczała zaraz wzrok.

Dziecko non stop podskakiwało obok niego radośnie pokrzykując:

- Wujek, a kiedy pojedziemy na plac zabaw? Wujek, a kiedy...

Wujek odpowiadał, że nie ma czasu, bo ma jazdy, bo pracuje i nie bo nie.

Dziewczyna odzywała się mało, próbowała brać chłopaka pod rękę, być blisko i zwrócić na siebie uwagę.

To przykre, że nie wie, że zasługuje na kogoś lepszego.

Kogoś, kto nie będzie czerpał satysfakcji z ranienia jej.

Kogoś, kto nie będzie dowartościowywał się jej kosztem.

Ona i jej synek nie potrzebują takiego wujka.

Ta młoda mama ma już cudownego mężczyznę u swego boku, a jedyne czego potrzebuje to uwierzyć w siebie.

A miłość? Miłość przyjdzie sama, niespodziewana, radosna, dodająca skrzydeł i chęci do życia.


Komentarze