Samotna matka

Ile razy czytałyście już posty o samotnych matkach?

O kobietach, które są ledwo zipiącymi wojowniczkami, albo totalnie zagubionymi w nowej rzeczywistości męczennicami.

Sama kiedyś miałam inne zdanie na ten temat, ale później czytałam coraz więcej historii i komentarzy opublikowanymi pod nimi.

Dzisiaj mam zupełnie inne zdanie o samotnych matkach. Czy mam rację, tego nie wiem, ale liczę na Waszą opinię.

W moim odczuciu samotna matka na dzień dzisiejszy, to nie jest kobieta po rozwodzie.
Nie jest to też kobieta, porzucona przez partnera - o ile takim określeniem można mianować mężczyznę, który ucieka od zobowiązań
To dzisiaj, w moim prywatnym odczuciu są matki samodzielne. Same i dzielne.

Więc kim jest samotna matka?

Samotna matka to ta, która męczy się w nieudanym związku. Ma męża, który bez przerwy ją poniża i dołuje. Sprawia, że uśmiecha się, kiedy musi.

Samotna matka nie chce mieć przyjaciół. Odgradza się, od nich skutecznie. Bo o czym tu mówić? o Czym opowiadać? O szczęściu, którego nie ma? O zapomnianych marzeniach? Ciągłe kłamanie tak bardzo męczy.

W skrajnych przypadkach od przyjaciół skutecznie odizolował ją mąż. Wmówił jej, że jest nic nie warta, że przyjaciele śmieją się z niej za plecami i jest skończoną wariatką. W jeszcze skrajniejszych przypadkach wmawia to sobie ona sama.

Samotna matka często ma przy sobie rodzinę z którą mieszka. Bo tak miało być lepiej. Słucha, że źle karmi, za często się unosi, każdy powrót ze spaceru kończy patrząc jak mamusia wtyka jej dziecku palce za kołnierz i pod kurtkę, w celu sprawdzenia czy nie ubrała za gorąco lub za zimno. A jak po takim spacerze się przeziębi, zupełnie przypadkiem oczywiście, to usłyszy, że przecież mogła lepiej ubrać.Ta samotna matka ma często męża, który nie reaguje, nie staje po jej stronie, woli wstrzymać się od głosu i nie narażać. Wtedy też często na nią zrzucane jest miano czarnej owcy w rodzinie, bo tylko ona ma odmienne zdanie. Dopóki ma siłę. Później milknie na długo.

Samotna matka często nie ma na kogo liczyć. Jeździ sama do lekarzy, biega od przedszkola, do sklepu, ze sklepu do szkoły. Ze szkoły do przedszkola. Bo co ma niby do roboty? Często to samo co mąż, ale kogo to obchodzi? Przecież jest samotną matką.

Samotna matka, często spędza samotne wieczory. Bo jej mąż gdzieś i z kimś odpoczywa. Bo jemu się należy i musi. Przecież nie robi nic złego.

Samotna matka wreszcie milknie. Nie płacze w poduszkę, no ok... może czasem. Zaciska zęby i staje się samodzielna.
Nie prosi nikogo o pomoc.
Nie skarży się.
Często nawet się nie kłóci.
Samotna matka staje się matką samodzielną. A gdy staje się matką samodzielną odchodzi. Bo rozumie, że woli być sama.

W tej swojej "samotności" odnajduje na nowo przyjaciół, rozrywki, sens życia, wie czego chce i czego wymagać od życia i ludzi.

Oglądałam ostatnio Sin City. Nie pierwszy raz, ale jakimś cudem nigdy nie usłyszałam tego cytatu:

"Nie wiesz, co to jest piekło. Nikt nie wie. Piekłem nie jest bycie pobitym, czy pociętym, czy wyciągniętym przed jakieś ped...skie jury. Piekło jest wtedy, gdy budzisz się każdego, cholernego dnia i nie wiesz, po co tu jesteś. Po co w ogóle żyjesz".




Komentarze

  1. No to ja już jestem tą samodzielną. I faktycznie z jednej strony lżej z innej czasem trudniej, ale zawsze spokojniej na duszy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Popieram jeszcze kilka dni temu też mylam w toksycznym związku ale teraz wstajac codziennie rano odczuwam coraz bardziej ze życie ma jednak bardzo duży sens i widzę go w kolorach a nie w czerni i bieli. I chociaż nie zawsze jest łatwo to mam wiarę ze sobie poradzę. ��

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję za ,,Samotna matka staje się matką samodzielną. A gdy staje się matką samodzielną odchodzi. Bo rozumie że woli być sama. ,,

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dzięki